Search

Content

Tuesday, October 20, 2015

Kitoko, czyli mój nowy MUST HAVE.

Witajcie słoneczka, chciałbym dzisiejszy post całkowicie poświęcić pielęgnacji włosów. Był czas gdy wiele z was pytało mnie czego używać do włosów, polecałem różne rzeczy. Zawsze były to produkty które sam miałem okazję przetestować, bo inaczej nie byłbym wiarygodny dla was i nie byłoby to zgodne z moim sumieniem. Tak samo jest i tym razem, dziś możecie dowiedzieć się o serii produktów do pielęgnacji włosów KITOKO firmy Affinage (jak dobrze wiecie, współpracuję z firmą jakiś czas i moje koloryzacje są w 90% wykonywane na produktach tej firmy).

Generalnie zacznę od tego, że współpracując z firmą cały czas byłem świadom jakości produktów, znałem Kitoko teoretycznie, ale zawsze myślałem sobie wiecie "Naaah....szkoda mi hajsu wywalać skoro schwarzkopf mi pasuje" bo jak wiecie od kwietnia używałem nieustannie Schwarzkopf color freeze szamponu i maski oraz olejku. Przerzuciłem się na nie ze względu na brak sls w składzie co jest bardzo ważne przy dobieraniu kosmetyków, ale o tym za chwileczkę. Schwarzkopf mi nawet odpowiadał, kolor sie nie wypłukiwał, włosy były w spoko kondycji mimo tego co im robiłem, ale miałem cały czas chrostki na skórze głowy, bardzo bolały jak niechcący je zadrapałem. Najwidoczniej moja skóra nie toleruje za dużo chemii.

Będąc na ostatnich szkoleniach w Rzeszowie dostałem 4 podwójne próbki kitoko, (podwójne bo jedna próbka ma szampon +odżywkę; maski nie ma w próbce) dostałem serię nutri restore(regeneracja) i hydro revive(nawilżanie). Jedna próbka starczała mi na 2 mycia więc zużyłem je w 8 myć głowy. Po zużyciach próbek zamówiłem do razu duży zestaw Kitoko bo byłem tak zachwycony działaniem. Moje włosy po szaleństwach zafundowanym im w wakacje były bardzo suche, ja wiem że krótkie włosy, można ściąć itp bla bla...ale ja chce nieco je zapuścić. Pomimo używania Olaplex (który jest cudowny ale nie jest magiczny!) końce były bardzo łamliwe i szorstkie, przy prostowaniu sklejały się brzydko i rozczesując wyłamywałem wiele z nich, po stosowaniu kitoko nic sie nie filcowało, nie suszyło, nie sklejało, nie łamało. Cała długość była jednakowo gładka i lśniąca. Zamówiłem szampon nawilżający Hydro revive , odżywkę i maskę Nutri restore.  Produkty mają pojemności następujące; szampon 1000ml, odżywka 1000ml i maska 500ml


Jestem zachwycony produktami i chciałbym was uświadomić w prawidłowym dbaniu o wasze włosy, zwłaszcza że większość z was pewnie je farbuje i poddaje obróbkom termicznym, mylę się?

Wprowadzę was nieco do serii o co tutaj chodzi w oparciu o informacje jakie mam o serii! Producent Kitoko był zainspirowany bogactwem naturalnych zasobów Afryki i właśnie w składnikach odnajdziemy wiele ekstraktów Afrykańskiego pochodzenia. To co mi się podoba to fakt że nie ma protein w serii regenerującej które mogłyby doprowadzić do przeproteinowania, a bez nich seria radzi sobie świetnie. Trochę jak weganizm ! A na pewno weganie się ucieszą bo będą mogli bez obaw stosować tą serię bo Affinage nie jest stosowana na zwierzętach ani nie zawiera nic ich pochodzenia. Do produkcji używają wyłącznie składników roślinnych.  Produkty nie zawierają siarczanów, parabenów, wosków, olei mineralnych ani silikonów. Są więc mega lekkie.

Szampony są pozbawione siarczanów, laurylosiarczanu sodu (SLS) i SLES oraz jego etoksylowanej formy. Są to środki powierzchniowo czynne, tworzące pianę (dlatego wiele użytkowniczek szamponów bez sls są zawiedzione słabym pienieniem się produktu, ale to nie znaczy że produkt nie myje!). Składniki te owszem robią nam fajną gęstą pianę i wydaję sie nam, że dobrze myjemy włosy, tak, ale zdzieramy z nich barierę ochronną, podrażniamy skórę głowy, wypłukujemy kolor, wypłukujemy z włosów dobroczynne składniki. Głowę i tak powinniśmy umyć dwukrotnie, czy robimy to codziennie czy rzadziej, więc o ile pierwsze mycie słabo się pieni, drugie pójdzie lepiej i trzeba wiedzieć, ze włosy do mycia muszą być BARDZO MOCNO zmoczone wodą, ja wiem jak wiele dziewczyn myje włosy, lekko polewa wodą a potem wylewa całą rękę szamponu ^^ To nie tak. Kitoko wystarczy jedna pompka i włosy są dobrze umyte, produktu nie trzeba brać bardzo dużo, co za tym idzie jest wydajny i cena nie straszy bo wystarczy na długo. Wiele moich klientek kupuje duże szampony kallosa i maski (a raczej odżywki) które nie dadzą nic dobrego poza wygładzeniem i ułatwieniem rozczesania, przykładowa maska kallosa kosztuje 10zł, macie jej 1000ml więc co robicie? Walicie garściami bo i tak jest tania, a jak dacie więcej to może zadziała lepiej? No raczej nie zadziała lepiej a tak na prawdę próbując oszczędzić i tak wydamy więcej.
Składnik jakim zastąpiono siarczany to SCl (sól sodowa izetionianu kwasów tłuszczonych oleju kokosowego) więc już sam kokos nieco nas przybliża do natury niż siarczany. A musicie wiedzieć że siarczany przedostają się przez skórę głowy głębiej i mogą uszkodzić mieszki włosowe hamując (powoli oczywiście) fazę wzrostu włosa, co w rezultacie oznacza to że włosy urosną nam po prostu krótsze niż mogłyby. SLS jest w szamponach bo z nim szampon jest tańszy w produkcji.

To samo w sumie ze skórą naszego ciała! W żelach do mycia też mamy głównie SLS, więc na pytanie, dlaczego tak dbać o skórę na głowie, co wtedy z ciałem? Kitoko też ma produkty do ciała :)

Nie będę udawał chemika bo nie jestem nim, nie wiem dlaczego jest jak jest, ale TAK JEST, a ja to potwierdzam bo u mnie i bliższych mi osobach Kitoko sprawdziło się genialnie. Podaję informację których się nauczyłem na szkoleniu a popieram to faktem że na mojej głowie Kitoko sprawuje się najlepiej jak do tej pory (biorąc pod uwagę wszystko co w ogóle miałem przyjemność stosować) i ja podpisuję się moim nazwiskiem pod tą opinią. Przejdźmy do krótkiego opisu produktów których używam.


Szampon Hydro Revive, 
Według producenta zawiera ekstrakt z baobabu, zielonej herbaty, nektar tulipana, olejki Karite, witaminy A i E oraz glinkę Smectic która delikatnie oczyszcza skórę głowy. Ma pH 4,0-5,0.

Moim skromnym zdaniem, szampon nie podrażnia mojej skóry która ostatnio stała się dość wrażliwa na chemię, dobrze się pieni, włosy myję zawsze dwukrotnie, do 1 mycia biorę jedną pompkę, do 2 już połowę i nie narzekam na brak piany. Nie ma co za wiele mówić o jego działaniu, bo na samym szamponie nigdy nie kończymy, podstawowe funkcje spełnia a ponad to nie ma nic szkodliwego. Przechodzimy do odżywiania....


Balsam Nutri-Restore,
Zawiera ekstrakt z hibiskusa, zielonej herbaty, nektar tulipana, olejki Karite i witaminy A i E,
pH 3,5-4,5 więc nadaje się do włosów farbowanych.

Sama odżywka ma konsystencję bardzo rzadką (trochę jak garnier ultra doux do włosów farbowanych), ale jedna pompka w zupełności wystarcza na moje włosy. Trzymam chwilę, w tym czasie myję buzię a później zmywam balsam. Włosy nie potrzebują już nic więcej, z każdym myciem widzę że są w lepszej kondycji. Ja włosów nie rozczesuje więc tego nie ocenię, ale suszę je od razu, są lśniące, gładkie, miękkie, nie ma suchości, łamliwości ani matowości. Do codziennego stosowania jak znalazł. 



Maska Nutri-Restore,

zawiera podobnie jak balsam, hibiskus, tamaryndowiec, zielona herbata, papirus, tulipan, Karite i witaminki. pH 3,5-4,5 więc nie wypłucze koloru włosów farbowanych.

Osoba która mi dała próbki powiedziała, żeby maskę stosować raz w miesiącu, to taki odpowiednik przychodzenia do salonu na pielęgnację. po myciu i odżywieniu, na osuszone ręcznikiem włosy nakładamy porcję maski, rozczesujemy włosy, zawijamy w folię i pod ręcznik na 20-30 minut, potem spłukujemy.  W taki sposób jej używam, choć dla osób o bardzo zniszczonych włosach myślę że częstotliwość użytkowania jej będzie indywidualna, po prostu zobaczycie kiedy włosy będą znów jej potrzebowały. Użyłem jej na mojej przyjaciółce którą dobrze znacie z tego bloga, Martyna, zostawiła włosy do wyschnięcia, gdy wyschły zadzwoniła do mnie mówiąc że jej włosy są w końcu na całej długości mięciutkie i gładkie, delikatne, mniej się łamią, a uwierzcie mi ja jej włosy nazywam sierść psa, są naturalnie sztywne, szorstkie, grube, puszące się, ponadto przez ostatni rok mocno daliśmy im w kość. Dotknąłem ich dziś po kilku kolejnych myciach i nadal są miękkie. Kiedyś żeby były miękkie trzeba było nawalić w**uj olejków i silikonów, później je wyprostować albo nakręcić lokówką. Druga przyjaciółka kupiła zestaw Nutri, kojarzycie ją z filmiku z YT z Olaplexem i niebiesko zielonym ombre, no ona też ma ciężko, a może raczej to włosy mają ciężko z nią. Jak pasma się ciągną jak guma, Asia je odrywa i szarpie, zero delikatności >.<
Po użyciu zestawu, gdy włosy wyschły zadzwoniła do mnie powiedzieć że nigdy nie miała włosów jak z reklamy a teraz ma, że jej naturalne końcówki nigdy nawet tak dobrze nie wyglądały. Jest mi bardzo miło że dały się namówić i ich włosy dostały troszkę więcej odpoczynku, bo są niesamowicie tyrane chemicznie. Zresztą tak samo jak moje.

Kitoko poza serią nawilżającą i regenerującą proponuje także Volume-Enhance z ekstraktem z daktylowca, oraz szampon oczyszczający Purifying z wyciągiem z drzewa mahoniowego, serię na łupież Dandruff Control z pieprzem afrykańskim i Climbazole (czymkolwiek jest). Seria specjalna w skład której wchodzi kuracja olejkiem Kitoko (głównie argan i karite) oraz dwa spraye: ph re-balance przywracający prawidłowe ph włosom, oraz Active restructurant, taka mocna regeneracja w sprayu (miałem ale za ciężka na moje włosy) oraz Age-prevent do starzejącej się skóry głowy, stymulujący wzrost nowych włosów!

Mam nadzieję że podzieliłem się wszystkim czym chciałem, post może nie jest wyczerpująco długi, ale zawiera wszystko co powinnyście wiedzieć. 

Jeżeli ktoś byłby zainteresowany kupnem to proszę się kontaktować ze mną prywatnie, albo mailowo, albo na fejsie możecie też napisać, ja was pokieruję bo są to produkty niszowe, nie dostępne dla każdego, nie kupicie ich w hurtowniach fryzjerskich.

Dziękuję wam i idę spać, a wam życzę miłej lektury :*

4 komentarze:

  1. Hej, mógłbyś napisać jaki jest koszt takie zestawu kosmetyków?

    ReplyDelete
  2. Tak się zastanawiam...
    ten produkt odżywia jakoś włosy czy ma działanie poprawić wizualnie poprawić stan włosów?
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. poprawić wizualnie w sztuczny sposób na pewno nie bo nie ma silikonów i innych poprawiaczy wyglądu, odżywia na tyle na ile włosy są w stanie sie odbudować

      Delete

Copyright 2012 Andy Solecki. Powered by Blogger.

Total Pageviews

Translate Me

Blog Archive

Polecane

Popular Posts:

Jestem fryzjerem kolorystą. Prowadzę bloga jako miejsce galerii moich prac oraz utrzymywania kontaktu z moimi czytelnikami i doradzania im w sprawach koloryzacji. W razie potrzeby kontaktu ze mną proszę przesyłać wiadomości tutaj : toysoldier.16@gmail.com

Follow Me:

Tu mnie znajdziesz

Instagram

Contact Form

Search This Blog

Loading...